Obudził mnie dźwięk piszczącej komórki . Ociężale wstałam z łóżka i poszłam szukać telefonu . Znalazłam go w mojej torebce . Justynka - przeczytałam napis na komórce . Odebrałam .
- Sanderka , śpisz ? - słyszę przyśpieszony oddech w słuchawce .
- Już nie . A to coś ważnego ? - pytam z obojętnością .
- Tak , tak ! - słyszę śmiech w komórce . Musisz tam ze mną pojechać !
- Ale gdzie ? Justyna mów spokojnie ! - zaczynam się śmiać .
- No do tego chłopaka z koloni ! Pamiętasz ? Mieszka niedaleko nas . Ubieraj się ! Zaraz bo Ciebie będę - kończy zdanie i rozłącza się .
Szybko się ubieram , maluje , próbuję ułożyć włosy . Po dosłownie 5 min słyszę dzwonek . Otwieram drzwi .
- Sanderka ! Cześć ! - dostaje szybkiego buziaka w polik . To co jedziemy ? - przyjaciółka patrzy na mnie .
- Ale czym ? - pytam ze zdziwieniem .
- Mam dla cb rower !
Szybko się ubrałam i pojechałyśmy . Całą drogę opowiadała mi jaki on jest . Dowiedziałam się że ma na imię Kacper . Ma 15 lat i podobno jest bardzo fajny .Jechała z nami jeszcze jedna koleżanka .
- Ale ty to masz szczęście Justyna . - mówię z uśmiechem .
- E tam .. jeszcze nie jest mój - śmieje się .
Gdy dojechałyśmy na miejsce usiadłyśmy pod drzewem . Justyna bała się tam iść . Dziewczyny patrzały na mnie z błagającą miną .
-Nie ! Napewno nie ! - macham głową na znak protestu .
- No ale prosimy ! - dziewczyny uśmiechały się do mnie .
Poszłam nieśmiale w stronę bramki . Zauważyłam pięknego pieska . To chyba był husky . Po malutku otworzyłam bramkę . Jego mama siedziała przed domem .
- Dzień Dobry ! - uśmiechnęłam się . Zastałam może Kacpra ? - zapytałam z nieśmiałą miną .
- Jest , jest . Zaraz go zawołam - odpowiedziała mi mama Kacpra .
Szybko uciekłam do dziewczyn . Siedziałyśmy pod drzewem i patrzyłyśmy na siebie nieśmiało . Żeby rozluźnić sytuację , zaczęłam zbierać żołędzie . Oczywiście wszystkie zaczęłyśmy się śmiać . Zobaczyłam dwóch chłopaków którzy wychodzą z bramki w której ja przed chwilą byłam .Widzę , że idą w naszą stronę . Jeden to brunet z wielkimi słuchawkami na szyi a drugi to chyba ten Kacper !
- O Kurvaa ! - powiedziałam cicho .
Wstałyśmy . Chłopaki przywitali się z nami . Poszłyśmy na tak zwaną krzyżówkę . Nie wiedziałam wogóle co się ze mną dzieję . Justyna wogóle się nie odzywała a przecież to ona do niego przyjechała . Druga Justyna cały czas gadała że jej brat ją śledzi . A ja tylko próbowałam się odzywać . Szybko wróciłyśmy do domu ale wiedziałam że nie ostatni raz go widzę . Zaciekawił mnie . Chciałam go zobaczyć ! Musiałam ! Wiedziałam że to nie ostatnia przygoda z nim ; D .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz