środa, 11 stycznia 2012

Rodział 2

Bijąc się z myślami wchodziłam do domu . Byłyśmy tam drugi raz ! Te jego oczy , uśmiech . Ja tak nie mogę ! Sięgnęłam po żyletkę która zawsze jest blisko mnie . Wyryłam sobie 5 kresek na ręce . Już nie patrzyłam na ból . Myślałam dzień i noc . W końcu dowiedziałam się , że między nimi coś będzie . Przyszła do mnie Justynka .
- Sandra ! Sandra ! A on zaczął  mówić do mnie Miśku .
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech .
- To super ! - przytuliłam Justynę .
Po krótkiej rozmowie pobiegłam do łazienki . Zamknęłam drzwi . Po moich policzkach poleciały łzy . Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę że ja go kocham . Zmyłam łzy i wyszłam .
- Muszę już lecieć - Powiedziała Justyna .
Odprowadziłam ją i  biłam się z myślami .

Napisałam do niego na nk . Pisałam z nim jak z kolegą tak normalnie . Poznawałam go coraz bardziej .Wydawało się wszystko ok gdy dowiedziałam się że są parą . Znowu w moich rękach była żyletka .
 Próbowałam o nim zapominać ale te wszystkie rozmowy i rano gdy widziałam go w szatni nie dawały mi żyć . Justyna była szczęśliwa a to było najważniejsze. Była moją przyjaciółką .
- Sandra wszystko ok ? - zapytała mnie Justyna gdy była u mnie .
- Tak . Popatrzyłam na nią z uśmiechem .
Zobaczyła rany na rękach . Powiedziałam jej że wpadłam na żywopłot . Postanowiłam odpuścić sobie Kacpra . W gimnazjum pojawił się chłopak - Dominik . Zaskakiwał mnie . Wszyscy go oczerniali i mieli o nim złe zdanie . Ale mi się wydawało że go kocham . Kacpra uważałam za kolegę . Teraz ważny był tylko Dominik . Patrzyłam na Dominika na przerwach i to sprawiało mi radość .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz